"Mam chodzić nagi?" Nawrocki reaguje na zarzuty po aferze z koszulką
Głowa państwa odniosła się do sprawy w programie "Śniadanie Rymanowskiego", gdzie tłumaczyła zarówno wybór stroju, jak i kwestię znaku towarowego zarejestrowanego przez jego siostrę.
"Pożyczyłem ubrania od swojego fotografa"
Prezydent podkreślił, że marka "Nowrocky" była obecna w jego kampanii wyborczej i ma dla niego znaczenie przede wszystkim emocjonalne. Jak zaznaczył, tysiące osób w całej Polsce nosiło ubrania z tym logo, okazując w ten sposób poparcie dla jego kandydatury. Dodał też, że po objęciu urzędu wielokrotnie pojawiał się publicznie w ubraniach różnych polskich marek, dlatego założenie koszulki z tym logotypem nie było – jego zdaniem – niczym nadzwyczajnym.
Nawrocki wyjaśnił również, że ubrania miał pożyczyć we Włoszech od swojego fotografa, ponieważ sam dysponował jedynie strojem oficjalnym. Jednocześnie stanowczo zaprzeczył, jakoby łączyły go jakiekolwiek relacje finansowe lub marketingowe z producentem odzieży. Prezydent odniósł się również do krytycznego felietonu prof. Marcina Matczaka, w którym pojawił się zarzut promowania prywatnego biznesu przez osobę pełniącą funkcję publiczną. W odpowiedzi Nawrocki ironicznie zapytał, czy według krytyków powinien chodzić nagi, podkreślając, że nikt nie będzie decydował o tym, w co ma się ubierać prezydent Polski. Na zakończenie zaznaczył, że zamierza nadal nosić ubrania polskich marek – bez żadnych powiązań finansowych – kierując się wyłącznie własnymi preferencjami.
Afera wokół marki Nowrocky. Firma odpowiedziała na zarzuty
Prezes spółki Nowrocky Maciej Bartasun wydał kilka dni temu oficjalne oświadczenie, w którym podkreślił, że firma i sklep internetowy są prywatną inicjatywą osób fizycznych, a biznes nie jest autoryzowany ani powiązany z Kancelarią Prezydenta czy Karolem Nawrockim w sensie marketingowym lub finansowym. Bartasun zaznaczył w rozmowie z Onetem, że relacje spółki z osobami trzecimi mają charakter "prywatnoprawny" i są zgodne z przepisami. Firma wykorzystywała w promocji zdjęcia Karola Nawrockiego wykonane przez fotografów Kancelarii Prezydenta, co wywołało dodatkowe pytania o legalność takich działań. W odpowiedzi większość fotografii została usunięta z profili społecznościowych marki, a spółka zapowiedziała, że w razie potrzeby zwróci się o zgodę na dalsze rozpowszechnianie materiałów.
Szczególne zainteresowanie mediów wzbudziła informacja, że znak towarowy "Nowrocky" został zarejestrowany przez Ninę Nawrocką, siostrę prezydenta. Sam zainteresowany przekonywał, że nie wiąże się to z żadnymi korzyściami finansowymi. Jak stwierdził prezydent, siostra "zlitowała się nad nim" i przejęła znak, aby zapobiec wykorzystywaniu marki w sposób, z którym nie chciałby być utożsamiany. Zapewnił także, że jego siostra nie współpracuje finansowo z żadną firmą i nie zarabia na tym przedsięwzięciu.